Orle Gniazda – trzy zamki, trzy historie i jeden początek przygody

Bydlin
Dawno nie było u nas zamków, a przecież Orle Gniazda potrafią wciągnąć jak dobra saga – z bohaterami, ruinami i legendami w tle. Tym razem łączymy sentymentalną podróż z zeszłorocznym wypadem i wracamy do naszych pierwszych spotkań na Szlaku Orlich Gniazd.

Szlak Orlich Gniazd - Korzkiew, Rabsztyn, Bydlin

termin odwiedzin: listopad 2018 (marzec 2024) r.

Dawno nie było niczego związanego z zamkami, a przecież jeszcze trochę ich nam zostało zarówno do zwiedzenia (jakieś tysiące) jak i do opisania (tu liczba jest zdecydowanie mniej imponująca). Dziś mieszamy podróż sentymentalną z zeszłorocznym wypadem, czyli nasze pierwsze spotkanie z Orlimi Gniazdami.

Rabsztyn
paproć porastająca zamek Rabsztyn

Korzkiew

Na pierwszy ogień poszedł zamek w Korzkwi. Przed planowaniem tej wycieczki nie wiedzieliśmy o nim nic. Dojechaliśmy, zostawiliśmy auto na darmowym parkingu koło szkoły u podnóża wzgórza i ruszyliśmy pod górę. 
Dziś zamek to obiekt hotelowo-konferencyjny, a zwiedzanie kosztuje symboliczną kwotę (15 zł/os. w 2024 r.). W 2018 roku trafiliśmy jednak na akcję „darmowy listopad” na Szlaku Orlich Gniazd i wtedy zwiedziliśmy warownię za darmo – świetna inicjatywa promująca mniej znane zamki Jury Krakowsko-Częstochowskiej. 
zamek Korzkiew
Historia Korzkwi ma kilka smaczków. Zamek powstał między 1352 rokiem (zakup ziem przez Jana) a 1388 rokiem (pierwsza wzmianka o burgrabim). Ów Jan pochodził z rodu Zaklików herbu Syrokomla – jednego z najstarszych polskich herbów – a jeden z jego potomków poprowadził chorągiew pod Grunwaldem.  
wnętrze zamku Korzkiew
Potem zamek przechodził z rąk do rąk będąc dziedziczonym i sprzedawanym na zmianę. Kolejnym ciekawym wydarzeniem w życiu zamku była wielka bitwa w 1587 roku pomiędzy zwolennikami Habsburga i Wazy. Ci od Wazy pod przywództwem Zamoyskiego zwyciężyli. Znów seria dziedziczeń i jesteśmy w wieku XVIII, panem na zamku jest Michał Stefan, starosta dobczycki, do którego na herbatkę miał wpadać król August III. Do 1805 roku władza na zamku się zmienia, ale cały czas ktoś tam mieszka. Co zmienia się we wspomnianym roku, kiedy to pani Eleonora Wodzicka przenosi się do pobliskiego dworku, a zamek zaczyna swoją drogę do ruiny. Jego sytuacja zmienia się dopiero w 1997 roku dzięki prywatnemu inwestorowi, który przywraca świetność warowni . 
Zwiedzane wnętrza zrobiły na nas bardzo przyjemne, wręcz przytulne wrażenie. Serio, dosłownie takie „do zamieszkania”. 
pokoje na zamku
zamek Korzkiew
Warto też pochylić się nad ciekawostką dotyczącą pochodzenia słowa miejscowości - Korzkiew. To najprawdopodobniej oznaczało kielnię albo warząchew (wielką łyżkę) i odnosi się do ukształtowania wzgórza na którym powstał zamek. Bo faktycznie stoi on na obłej w kształcie wypukłości i z 3 stron otacza go strumień. 
zamek Korzkiew

Rabsztyn

Kolejny na liście jest zamek królewski w Rabsztynie. Cóż, w 2018 nie udało się nam go odwiedzić z powodu trwającego tam wówczas remontu, ale wróciliśmy w 2024 i ten upór zdecydowanie się opłacał. Dziś to bardzo przyjemne ruiny, zwiedzane z audioprzewodnikiem (dla nas: ideał).
makieta zamku
makieta na zamku
Rabsztyn
Nie wiadomo dokładnie, kiedy i z czyjej inicjatywy zamek powstał. Pierwsza wzmianka pochodzi z końca XIV wieku. Prawdopodobnie miał przejąć "ciężar" obronności okolicznych ziem od warowni w Starym Olkuszu, który został zniszczony na przełomie XIII i XIV wieku.
Warownia przechodziła przez ręce możnych rodów: Melsztyńskich, Tęczyńskich, Bonerów, Radziwiłłów i Sapiehów, choć żaden z nich tu nie mieszkał – realną władzę sprawowali burgrabiowie. 
Rabsztyn wnętrze
ruiny zamku Rabsztyn - wnętrze
Rabsztyn
Rabsztyn wnętrze zamku
w ruinach zamku znajduje się przyjemna kawiarenka
Rabsztyn
Złoty wiek Rabsztyna to XVI stulecie, gdy rządzili Bonerowie. To wtedy na zamku gościł Jan Łaski (czołowy działacz reformacji) czy Henryk Walezy (najkrócej panujący król elekt Polski). Załoga warowni, wsparta przez olkuskich górników, rozbiła oddziały Habsburgów. Król Stefan Batory trzymał tu… lwy – dlatego Rabsztyn figuruje jako zamek królewski.
Upadek zamku zaczyna się od XVIII, kiedy to nikt nie przeprowadza koniecznych konserwacji murów, a w późniejszych wiekach dochodzi nawet do tego, że zamek jest źródłem budulca oraz saletry do prochu dla pobliskich wsi.
Ciekawa jest też historia nazwy zamku, która pierwotnie brzmiała nieco z niemiecka: Rabenstein, dotyczyła tylko warowni i oznaczała Kruczą Skałę. Następnie przez lata była spolszczana, aż w 1900 roku brzmiała Rabsztyn i dotyczyła całej miejscowości. 
Rabsztyn wieża
wejście na wieżę w Rabsztynie
Rabsztyn wieża
oryginalne schody na wieżę zamkową
Rabsztyn zamkowe muzeum
na zamku w muzeum możemy podziwiać kilka eksponatów

Bydlin

Kolejny punkt na trasie to Bydlin – a właściwie to, co po zamku zostało: ściana i historia. Pierwsze wzmianki o miejscowości i warowni pochodzą z XIV wieku. Była to strażnica graniczna na pograniczu polsko-śląskim, należąca do rycerza Niemierza.
zamek Bydlin
W XVI wieku zamek stracił znaczenie militarne i stał się kościołem, by za chwilę – z inicjatywy Jana Firleja – zamienić się w zbór ariański. Po 24 latach wrócił do katolików, lecz podczas potopu szwedzkiego został spalony i ograbiony. XVIII wiek przyniósł krótką odbudowę, a potem kolejną ruinę. Zamek stał się źródłem kamienia, a okoliczne wzgórza – rudy żelaza.
Wieś Bydlin
Okolice Bydlina stają się świadkami jednego z ważniejszych starć I Wojny Światowej pomiędzy Legionami Polskimi pod dowództwem Józefa Piłsudskiego, a rosyjską Dywizją Strzelców Syberyjskich. Do dziś można odnaleźć ślady okopów i umocnień w lasku. Natomiast na pobliskim cmentarzu u podnóża gór pochowani są wojskowi z obu stron konfliktu. W 1920 roku z inicjatywy marszałka Piłsudskiego postawiony został pomnik upamiętniający to starcie. 
Legenda mówi, że Kazimierz Wielki przyjaźnił się nadzwyczaj blisko z Cudką – żoną rezydenta zamku – a jej dzieci miały w żyłach królewską krew. Zamek w Bydlinie był więc nie tylko strażnicą, ale i kamiennym świadkiem uczuć koronowanej głowy.
Bydlin las

Podsumowanie

Nasze pierwsze spotkanie z Orlimi Gniazdami okazało się mieszanką historii, ruin i świetnych opowieści. Korzkiew zachwyciła kameralnością, Rabsztyn rozmachem, a Bydlin – surowością i wojenną pamięcią. To dopiero początek przygody na Szlaku Orlich Gniazd.

Rabsztyn
wieża zamkowa na Kruczej Skale

Źródła

Przygotowując notatkę korzystaliśmy z naszych wspomnień i doświadczeń, jak również z informacji zawartych na:
  1. oficjalnej stronie Orlich Gniazd
  2. stronie Zamki Polskie